Statuetka Niepokonanych
  • Statuetka „Niepokonani” jest nagrodą przyznawaną przez kapitułę „Sztuki Życia”, której głównym celem jest nagradzanie 
ludzi służących bezinteresownie dzieciom i osobom niepełnosprawnym, 
ludzi którzy swym działaniem  i życiem wcielają w czyn ideę „sprawni 
inaczej”.

Sztuka Życia ma na celu:

  1. – Nagradzanie statuetką „Niepokonani” ludzi dorosłych wyróżniających
 się działalnością służącą wychowaniu dzieci, okazywaniem im 
przyjaźni i niesieniem bezinteresownej pomocy;
  2. Z wnioskiem o nadanie statuetki „Niepokonani” dla dorosłego 
przyjaciela mają prawo występować tylko i wyłącznie dzieci i osoby niepełnosprawne.
  3. Kapituła rozpatruje wyłącznie wnioski w formie pisemnej tradycyjnej
 wysłane na adres:
 80-809 Gdańsk ul. Worcella 23/3 „Sztuka Życia”
  (z dopiskiem: Niepokonani) – zgłoszeń przesłanych pocztą elektroniczną nie przyjmujemy.
  4. Nie ma 
żadnych formularzy wniosków, to od dzieci zależy, jak będą one wyglądać
 – czy będą w formie listu, czy albumu.
  5. Nie określa się, ile dzieci powinno 
podpisać wniosek aby mógł trafić pod obrady Kapituły.
  6. Wniosek musi zawierać:
  • dokładne dane teleadresowe kandydata na Kawalera Statuetki
 „Niepokonani” (tylko do wiadomości Kapituły)
;
  • dokładną motywację, za co dzieci pragną nagrodzić swojego 
kandydata;
  • dokładne dane teleadresowe z datą urodzenia wnioskodawcy/ów
a.
  • Mile widziane są zdjęcia, wycinki prasowe, rekomendacje, filmy,
 CD i inne dokumenty ilustrujące działalność kandydata
Laureaci Statuetki Niepokonani
Święty Jan Paweł II

trzecim kawalerem NIEPOKONANYCH

W dniu 28 sierpnia 2014 podczas Dnia Niszczenia Złych Wspomnień w Sopocie została wręczona kolejna statuetka NIEPOKONANYCH. W tym roku ludzie niepełnosprawni i osoby w podeszłym wieku przyznały ją (pośmiertnie) Papieżowi Janowi Pawłowi II. Uroczystość przekazania statuetki odbyła się  podczas Festynu. Statuetka została przekazana do muzeum Jana Pawła II.

Jurek Owsiak

kolejnym kawalerem statuetki NIEPOKONANYCH

6 czerwca 2012 podczas WIELKIEGO koncertu integracyjnego w Ergo Arena w Gdańsku Pan Jerzy Owsiak odebrał statuetkę Niepokonanych przyznawaną przez osoby niepełnosprawne z Pomorza. Udało nam się przeprowadzić również wywiad niekontrolowany z Panem Jerzym (pytania zostały nadesłane na adres Fundacji).

Jurek Owsiak dziękuje Niepokonanym – kliknij i zobacz:

Gratulujemy nagrody.

Fundacja Sztuka Życia – Niepokonani po raz drugi wręczyła statuetkę NIEPOKONANI człowiekowi z WIELKIM sercem. Pierwszym kawalerem statuetki była Pani Anna Dymna, w tym roku dzieci zdecydowały przyznać nagrodę Jurkowi Owsiakowi. Podczas wręczania statuetki udało nam się zadać kilka pytań (przysłanych przez osoby niepełnosprawne na stronę fundacji www.sztukazycia.wordpress.com.) – pyta Dariusz Wiliński

Rozmowa niekontrolowana

– Panie Jurku – czy śpiewa Pan przy goleniu?
Nie śpiewam przy goleniu, mało tego wydaje mi się, że jest to jakiś mit. Nie udało mi się spotkaś nikogo, a jeżdżę  ze swoimi kolegami po całym świecie i nie słyszałem by ktoś śpiewał przy goleniu.  Mało tego byłoby trudno śpiewać przy goleniu, ale dużo myślę jak staram się ogolić. Tak, więc jak się golę jest to czas na rozmowy samego ze sobę.
– Co to znaczy „kręcioła”?
„Kręcioła”, to znaczy, że się coś kręci, że jest fajnie, że coś jest w ruchu. „Kręciła” jest to zbitka różnych takich moich myśli, tak jak mówimy „róbta co chce ta”, mówimy „siema”, to nie jest moje to tak się mówiło u mnie na podwórku, to tak samo jak mówią „oj się będzie działo”, to znaczy, że się będzie działo bardzo dużo i będzie się kręciło.  „Kręcioła” to także oficjalnie tytuł programu telewizyjnego i radiowego. Wszystko, co jest w ruchu, jest „Kręciołą”.
 Czy umie Pan graś na gitarze, lub innym instrumencie?
Nie gram na gitarze, za to gram na perkusji dla samego siebie, nawet mam dwie perkusje w domu. W zasadzie są poza domem, żeby móc grać dla własnej przyjemności. Gitara elektryczna jest to wspaniały instrument, który kocham i lubię, ale nie potrafię na niej grać.
– Dlaczego nosi Pan czerwone spodnie, czy są znowu modne?
Nie. Czerwone spodnie zawsze były moim marzeniem. 20 lat temu, kiedy zaczynaliśmy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy to chciałem mieć właśnie czerwone, musiałem je ufarbować. Po finale byłem cały czerwony od potu. Ale zawsze chciałem mieć coś kolorowego, i przypadkowo jeden z moich przyjaciół przyniósł mi źółtą koszulę, którą zdobył gdzieś w sklepie w Anglii, założyłem tę koszulę i czerwone spodnie i tak się stworzyła „moja kolorystyka finałowa”, a czerwone okulary kupiłem też przez przypadek, akurat były na wystawie u optyka.
– Czy był Pan hipisem i nosił długie włosy?
Oczywiście, być hipisem było dla mnie ważnym dążeniem, ponieważ kultura hipisowska jest kulturą łagodności, przyjaźni, i otwartości do ludzi. Długie włosy oczywiście nosiłem, były one marzeniem w szkole średniej. Potem włosy rosły swobodnie, teraz noszę się na krótko, ale jak się mówi „…i hipisi będą łysi”.
– Czy lubi Pan kakao?
Tylko w dzieciństwie piłem kakao, było to coś smacznego, bardzo dobrego, później jakoś na nie trafiałem. Jestem z pokolenia ludzi, którzy odeszli od mleka, przez kożuchy, dzisiejsze mleko jest bez kożuchowe, więc kakao jest inne.
– Pana ulubiona zabawka z dzieciństwa?
Mały samochód wojskowy.  Ja się urodziłem w Gdańsku, przez 7-8 lat tam mieszkałem, i pamiętam ze swoją ciocią poszliśmy na ul. Długą do sklepu zabawkowego i kupiłem samochód wojskowy z armatą. Bawiliśmy się w tamtych czasach w żołnierzy i oczywiście w indian. Na gwiazdkę od moich rodziców dostałem srebrne colty. Było to marzenie wielu dzieciaków.
– Czy chciałby Pan znowu byś dzieckiem?
No… Momentami tak, a tak naprawdę to chyba cały czas jestem dzieckiem. Wiele osób mi mówi, – co Pan jest jak dziecko. – Chciałbym byś dzieckiem momentami, żeby uciec od rzeczywistości.
– Czy zrobił Pan w życiu coś głupiego?
Wiele osób mówi mi, że to, co robię jest głupie. Robić coś głupiego to wspaniała rzecz. Uczymy się na swoich błędach, nigdy nie bądźmy najmądrzejsi na świecie, a robienie coś głupiego uczy nas bardzo.
– O czym Pan marzy?
Niezmiennie, aby nam wszystkim Polakom dobrze się żyło. Nie mam marzeń prywatnych.
– Kto wymyśla cele dla Wielkiej Orkiestry na Finały?
Cały zarząd się spotyka, rozmawiamy, czytamy listy, i zastanawiamy się, komu pomóc. Zawsze cel jest jeden, aby nasz Finał pomógł globalnie.
– Otrzymał Pan statuetkę NIEPOKONANI – od Fundacji Sztuka Życia? Co to dla Pana jest?
Bardzo mi miło, że znalazłem się w gronie kawalerów statuetki. Myślę, że tak jak Pani Anna Dymna (pierwsza laureatka) jestem człowiekiem skromnym. Pomagam bezinteresownie wszystkim, którzy tego potrzebują. Jestem bardzo dumny, że przyznano mi taką nagrodę i postaram się (tak jak jest napisane w waszym – teraz już moim paszporcie) zawsze nosić głowę wysoko. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy doceniają naszą pracę, – a teraz muszę lecieć, a wy „róbta co chceta” i „się ma”.

Anna Dymna

pierwszym kawalerem NIEPOKONANYCH

Niestety, los sprawił, że w tym niezwykłym dniu nie mogę być z Wami nad moim ukochanym morzem, w Sopocie… Płakać mi się chce, ale nie mogę tego zmienić. Uśmiecham się „mimo wszystko”.

I jestem z Wami całym moim dymnym sercem i duchem! Czujecie? Jestem obok każdego z Was. Stoję wyprostowana, z wysoko uniesioną głową, dumna i wzruszona. Uśmiecham się do Was najpiękniejszym kawalerskim uśmiechem i czuję, że każdy z Was jest moim Przyjacielem, a ja jestem Przyjacielem każdego z Was. Spełniam więc wszystko, co przeczytałam w zielonym Paszporcie kawalera statuetki „Niepokonani” opatrzonym numerem 001.

Dziękuję Wam za to piękne wyróżnienie. Nie ma wspanialszej nagrody na świecie jak ta, przyznawana przez dzieci. Jest ona dla mnie największą radością, wzruszeniem i zobowiązaniem. Nie wiem, czy w pełni zasługuję na taki wspaniały tytuł. Przecież są chwile, gdy jestem  bezradna, słaba i  czasem  sobie cichutko popłaczę do poduszki. Ale na szczęście mam Was – prawdziwie niepokonanych niepełnosprawnych Przyjaciół dużych i małych. To Wy dajecie mi siłę, uczycie radości, pokazujecie, co naprawdę jest ważne w życiu. Dzięki Wam mój świat stał się jaśniejszy i piękniejszy, nabrał niezwykłych barw i smaków. Odkąd zbliżyłam się do osób cierpiących, niepełnosprawnych, wydaje mi się, że zostałam przyjęta na jedyny w swoim rodzaju prawdziwy uniwersytet sztuki życia.  Dzięki Wam lepiej rozumiem sens życia, dzięki Wam naprawdę poznałam siebie. Dziękuję Wam za zaufanie, życzliwość, za ten tytuł, a też za symboliczna statuetkę. Ten inwalidzki wózek pomoże mi w trudnych chwilach poradzić sobie z różnymi  ułomnościami,  słabościami, które przecież  – jak każdy – ukrywam w sobie. Dziękuję Wam za te kawałeczki bursztynów, w których zawsze świeci nadbałtyckie słońce.

Dziękuję za pięknie wydaną księgę „Pana Tadeusza” w kaszubskim języku.  Jesteście bardzo KOCHANI!

Jeszcze raz i tysiąc razy za wszystko Wam bardzo dziękuję.

Wierzę, że gdy będziemy się wspierać, gdy będziemy razem, to naprawdę możemy zmieniać świat na lepszy.  Możemy być prawdziwie niepokonanymi!

Pozdrawiam wszystkich uczestników Waszego święta: małych i dużych niepełnosprawnych Przyjaciół, Ich Opiekunów, Rodziny, całą Kapitułę „Sztuki życia”, Artystów, którzy są dziś z Wami, Zespoły WTZ z Pomorza, Teatr „Poza sztuką”, Zespół „Fucus” i „Detox”, Clownów, Kasię i Dominikę, Pana Piotra Szumnego oraz Panią Halinę Kunicką i Czesława Majewskiego, a także Organizatorów imprezy,  Straż Pożarną  Policję,  Firmę „Medura” i  całą Publiczność.

Bawcie się wspaniale! Życzę Wam zdrowia, miłości i sukcesów. Pozdrawiam z Krakowa. Mocno całuję.

Anna Dymna,  szczęśliwy pierwszy kawaler statuetki „Niepokonani”